~*~
To co czujesz, przekaż sercem,
bo tylko uczucia mogą je otworzyć
~*~
*Francesca*
~CzYtAsZ~KoMeNtUjEsZ~MoTyWuJeSz~
Wstałam bardzo wcześnie. Byłam bardzo podenerwowana. Nowa szkoła, klasa, liceum. Brr! Niechętnie wyszłam z łóżka i stanęłam przed lustrem.
- Nie zaakceptują mnie... - pomyślałam na głos.
Mój ojciec chyba jeszcze spał, więc szybko wskoczyłam pod prysznic i wyprostowałam włosy. Weszłam do pokoju, stanęłam przed szafą i zaczęłam powoli przeglądać wszystkie ubrania. Ostatecznie założyłam mój ulubiony czarny sweterek w białe serduszka, białe jeansy i czarne Converse na koturnie. Wyszłam z domu i spacerkiem zmierzałam w kierunku studia. Po kilkunastu minutach byłam już na miejscu. Odczekałam dziesięć minut i niepewnie otworzyłam drzwi. Czułam na plecach, jak każdy zżerał mnie wzrokiem. Szłam stremowana patrząc się w ziemię i to był mój błąd. W pewnym momencie zderzyłam się z jakimś chłopakiem, który zarazem mnie złapał. Wszystkie moje dokumenty wyleciały na ziemię.
- D-Dziekuję. - wyjąkałam będąc jeszcze w jego objęciach.
- Spoko - zaśmiał się.
Zaczęłam zbierać dokumenty, z pomocą bruneta. Nasze dłonie co chwile się stykały, co było nawet przyjemne.
- Diego. - podał mi rękę.
- Francesca. - odwzajemniłam jego delikatny uścisk.
A on nic nie mówiąc puścił do mnie oczko i odszedł. Oparłam się o ścianę i popatrzyłam na towarzystwo . Każdy był tam z alkoholem, papierosami, niektórzy dyskretnie popalali marihę. Zaraz potem podeszła do mnie jakaś blondynka, która nie przestawała się uśmiechać.
- Hej. Jesteś nowa, co nie?
- Tak, cześć.
- Miło mi Fran, ja nazywam się Ludmiła.
- Co? Skąd wiesz jak mam na imię..? - bąknęłam.
- Piszę ci na książce.
- Aaa... - wybuchnęłyśmy śmiechem. - Miło mi.
- Nie idziesz na zajęcia do Angie?
- Tak, tak już idę.
- Super. Idziesz ze mną?
- Pewnie, dzięki.
Przekroczyłyśmy próg sali, ale wyglądało to jakbyśmy szły osobno. Usiadłyśmy na środku i za chwilę zajęcia się zaczęły. Angie była bardzo wymagająca, ale też zabawna. Ćwiczyliśmy piosenkę "Entre to y yo", a potem oddychanie podczas śpiewania.
- Dobrze, to teraz... - ciągnęła - mam dla was pewne ćwiczenie. Przez piosenki chcemy przekazać nasze uczucia innym. Prawda? Jak pewnie wiecie niedługo odbędzie się pierwsza trasa dla Umixu. Każda para będzie musiała ułożyć piosenkę miłosną. Której najlepiej się to uda zaśpiewają ją, jeśli nie będziecie próbować dalej. Zostają miejsca na: dwie solistki, duet i zespół. Zaraz was porozdzielam. No dobrze, więc, może tak: Ludmiła z Federico, Violetta z Maxim, Naty z Leonem...
- Że co?! - przerwała Naty - Chyba pani chciała powiedzieć z Diego?!
- Nie, wcale nie! Nie mam ochoty na twoje humorki Natalia! Siadaj na miejsce! Okey, no więc dalej: Camila z Broadwayem i może Francesca - nasza nowa uczennica z Diego. Zajęcia skończone, dziękuję.
- Kurde... Czemu nie na kogoś innego? - pomyślałam.
Brunet nie spuszczał ze mnie wzroku. Spojrzałam się na niego błagająco i szybko odeszłam z nową poznaną mi dziewczyną. Po zajęciach zaprosiłam blondynkę do siebie. Poznałam tatę z Ludmiłą i przeprosiłam, że się spóźniłam. Usiadłyśmy na łóżko, po tym jak szybko przebrałam się w czerwoną bluzkę i baleriny. Przyniosłam do pokoju chipsy i zaczęłyśmy plotkować.
- Nie wiem czy mam ci zazdrościć, czy współczuć. - wydusiła Ludmiła.
- Emm... Ale dlaczego? - powiedziałam gryząc chrupki.
- No bo jesteś w parze z Diego!
- I co z tego?
- Słuchaj. Diego jest największym przystojniakiem w szkole i jak się go pozna to jest nawet fajny, ale ma dziewczynę Naty, wiesz ta z kręconymi włosami. Okropna laska! Ona i jej banda tak go zepsuli, że teraz ma problemy z ziołami, ale nie tylko. Do tego doszły papierosy i alkohol. Raz za namową tej jędzy pobił jednego kolesia tak, że do szpitala trafił.
- Boże! Aż ciarki mnie przeszły.
- No i widzisz.
- Ale nie jest na pewno taki straszny, jest normalnym facetem.
- No racja... Selfie?
- Co?
- Selfie?
- Nie!
- No dawaj, bo niedługo idę.
- Okey - zaśmiałam się - ale ostrzegam, że nie wychodzę dobrze na zdjęciach.
- Mhm.... Tsaa, jasne.
- Słodkie. - zachichotałam.
- Daj mi to! - powiedziała, po czym zawiesiła zdjęcie na ścianie.
- Dzięki. - położyłyśmy się i przez chwilę nic nie mówiłyśmy.
- Ok to ja idę, dzięki za gościnę.
- Spoko, wpadaj, kiedy chcesz.
Sprowadziłam Ludmiłę na dół, po czym podałam jej torebkę. Kiedy otworzyła drzwi, za nimi stał Diego.
- Yhym... To ja was zostawiam. Pa Fran. - szepnęła.
- Co tu robisz? - spytałam zaskoczona.
- Jak to co? Mamy chyba napisać piosenkę, co nie?
~CzYtAsZ~KoMeNtUjEsZ~MoTyWuJeSz~

